Jesteśmy z mężem nad morzem i przez przypadek zagaduję młodą kobietę, która jest właścicielem pięknie usytuowanego niewielkiego pensjonatu. Cieszę się z tego ogromnie gdyż chcemy tam pojechać latem z córeczką i zatrzymać się w tym pensjonacie.
Następna scena ze snu to podróż autobusem, który zatrzymuje się przed drewnianą karczmą. Wchodzimy do niej z mężem i z pozostałymi pasażerami. Jest przytulna, niewielka, z drewnianymi stołami. Jest tłoczno. Ja siedzę przy stole z jakimiś mężczyznami, to są ludzie, którzy zrobili w życiu wiele złego. Wdaję się z nimi w jakąś dyskusję. Stoły są suto zastawione, kosztuje różnych potraw, są bardzo dobre ale jest tego tak dużo, że szybko czuję się syta i nie jestem w stanie już więcej nic zjeść. Szukam wzrokiem mojego męża, siedzi przy innym stole, jak do niego podchodzę to ma przymknięte oczy, potrząsam nim, otwiera je, ale ja w tym momencie uświadamiam sobie, że on nie żyje.
Myślę o mojej córeczce gdzie ona jest. Czekam na nią, chciałabym aby z nami była.
Wychodzimy na zewnątrz, gdzie podobnie jak w restauracji jest dużo ludzi, są też moi znajomi, wśród nich moja przyjaciółka, która mówi mi, że jej brat wkrótce ją odwiedzi. Widzę jak przybywają przed restaurację kolejne osoby, które mają spotkać się z tymi, które są już dłuższy czas w karczmie. Ciągle myślę o mojej córeczce dlaczego jej nie ma z nami i uświadamiam sobie, że jej nie ma, bo ona żyje, a my nie i dopóki żyć będzie to nas nie odwiedzi i jej nie zobaczę.
sobota, 15 lutego 2014
piątek, 20 grudnia 2013
Ciała na plaży
Jestem w grupie nieznanych mi osób, które przebywają nad morzem, chyba są na urlopie, jest wśród nich rodzina z synem około 10 lat. Siedzimy wszyscy razem blisko plaży, na której pojawiły się na piasku zwłoki ludzi, jest ich kilkanaście, ktoś mówi, że był przypływ i morze je wyrzuciło. Widzę jak jedno z ciał jeszcze się rusza w konwulsjach. Zgłaszam się na ochotnika by iść na plażę i pomóc przenieść te ciała. Ktoś mówi mi, że krew z tych ciał będzie można wykorzystać, do czego nie wiem. Potem wracam do grupy osób z którymi przebywałam wcześniej, ale nikogo nie ma, wszyscy zginęli, zdaję sobie sprawę z tego, że gdybym nie poszła na plażę usuwać ciał to też mogłabym zginąć.
Sen z minionej nocy, ten sam motyw co w poprzednim śnie - zwłoki ludzi i ja jako ochotnik do usuwania ich. Mam wrażenie, że podświadomość chce mi coś przekazać ważnego, przed czymś może ostrzec ?
We wszystkich sennikach symbol zwłok nie znaczy nic dobrego, często powtarza się znaczenie, że mogą to być rzeczy przykre, które wypieram do podświadomości i nie chcę ich widzieć. Jednak jeśli we śnie idę na ochotnika usuwać zwłoki to być może próbuję skonfrontować się z tymi bolesnymi sprawami by nie zatruwały mi już życia. Jedynym bolesnym przeżyciem, które wciąż we mnie tkwi jest śmierć synka, zawsze będę nosić w sercu smutek i tęsknotę za nim, nie sądzę by kiedykolwiek to się zmieniło, pogodziłam się z tym, że odszedł, ale pustka już pozostanie.
A może chodzi w tych snach o coś zupełnie innego ? Co o tym sądzicie ?
Sen z minionej nocy, ten sam motyw co w poprzednim śnie - zwłoki ludzi i ja jako ochotnik do usuwania ich. Mam wrażenie, że podświadomość chce mi coś przekazać ważnego, przed czymś może ostrzec ?
We wszystkich sennikach symbol zwłok nie znaczy nic dobrego, często powtarza się znaczenie, że mogą to być rzeczy przykre, które wypieram do podświadomości i nie chcę ich widzieć. Jednak jeśli we śnie idę na ochotnika usuwać zwłoki to być może próbuję skonfrontować się z tymi bolesnymi sprawami by nie zatruwały mi już życia. Jedynym bolesnym przeżyciem, które wciąż we mnie tkwi jest śmierć synka, zawsze będę nosić w sercu smutek i tęsknotę za nim, nie sądzę by kiedykolwiek to się zmieniło, pogodziłam się z tym, że odszedł, ale pustka już pozostanie.
A może chodzi w tych snach o coś zupełnie innego ? Co o tym sądzicie ?
wtorek, 17 grudnia 2013
Głowa kobiety
Znajduję się na stadionie gdzie odbywa się jakiś koncert, trybuny są pełne ludzi, co jakiś czas ktoś z nich skacze na dół, uderza o płytę stadionu i ginie ... przenoszę się przed jakiś budynek - halę gdzie ułożone są na blaszanych platformach spalone resztki głównie książek, gazet. Przed moimi oczami przewija się scena tego co wydarzyło się wcześniej - ludzie znajdujący się w hali uciekają do wyjścia i próbują się wydostać, do końca wierzą, że nie zginą, a hala pali się i ogień pochłania wszystko... Zgłaszam się na ochotnika do wynoszenia spalonych pozostałości z hali, które znajdują się teraz na platformach. Mamy je gdzieś zakopywać. Między zwęglonymi gazetami dostrzegam resztki ciał, nikt nie chce ich dotykać i wynosić, ja ostatecznie biorę na ręce głowę kobiety, która jakby jeszcze żyła, patrzy na mnie, ale nic nie mówi. Mam wrażenie, że ona nie jest świadoma tego, że zginęła. Podążam z tą głową do jakiegoś domu, ta głowa jakby mnie prowadziła, jest tam kilka osób, jakiś wysoki, postawny mężczyzna, toczy się rozmowa na temat głowy kobiety, ten mężczyzna mówi do mnie, że ta kobieta nie wie co się stało, nie może już dłużej tam przebywać, muszę stamtąd zabrać tą głowę, kobieta ciągle na mnie patrzy i widzę, że jest zdezorientowana ...
Ten wstrząsający sen, który przyśnił mi się kilka dni temu nie daje mi spokoju, nie umiem go zinterpretować, może ktoś może mi pomóc zrozumieć jego przesłanie ?
Ten wstrząsający sen, który przyśnił mi się kilka dni temu nie daje mi spokoju, nie umiem go zinterpretować, może ktoś może mi pomóc zrozumieć jego przesłanie ?
środa, 4 grudnia 2013
Samobójczyni
Wchodzę w gąszcz drzew. Spomiędzy nich wyłania się blok, jeden z tych jakie stały na osiedlu, na którym mieszkałam w dzieciństwie. Blok jest stary, opuszczony i zniszczony. Całe otoczenie wygląda przygnębiająco. Obok bloku dostrzegam samochód, w którym siedzi młoda dziewczyna. Podchodzę do niej, widzę, że próbuje popełnić samobójstwo. Chcę ją ratować, a ona zaczyna miotać się jak topielec, uderza mnie rękami i nogami, a zarazem czuję jakby wciągała mnie ku śmierci. Krzyczy bym ją zostawiła. Ja ją pytam dlaczego chce to zrobić i nie odpuszczam jej. Nie dowiaduje się dlaczego chce się zabić, ale w końcu udaje mi się ją przekonać, aby nie robiła tego. Zabieram ją z samochodu i idziemy brzegiem jeziora. Spotykamy tam młodego chłopaka, który zna dziewczynę. Podchodzimy bliżej wody, jest wieczór, za czymś wypatruję w tej wodzie, boję się podejść bliżej. Potem siedzimy na przystani. Rozmawiamy o tym co chciała zrobić dziewczyna. Ten chłopak jakby się temu nie dziwi, jest jakby za tą dziewczyną, jakby był częścią jej planu...
Sen przyśnił mi się około miesiąca temu. Następnego dnia zastanawiałam się co może oznaczać. Popołudniu mój Tata opowiada mi o znajomym, który będąc na rybach nad jeziorem nie zauważył zwłok, które były w wodzie obok niego. Okazało się, że to były zwłoki samobójcy, który skoczył z mostu.
Mój sen i ten samobójca czy to tylko zbieg okoliczności ?
Sen przyśnił mi się około miesiąca temu. Następnego dnia zastanawiałam się co może oznaczać. Popołudniu mój Tata opowiada mi o znajomym, który będąc na rybach nad jeziorem nie zauważył zwłok, które były w wodzie obok niego. Okazało się, że to były zwłoki samobójcy, który skoczył z mostu.
Mój sen i ten samobójca czy to tylko zbieg okoliczności ?
piątek, 30 sierpnia 2013
SMS od przyjaciółki
Od kilku dni moja przyjaciółka nie odpowiadała na moje smsy. Wczoraj wieczorem kładąc się spać myślałam o niej czy wszystko w porządku, w nocy miałam sen:
W tym samym budynku w dwóch pomieszczeniach prowadzony jest w jednym salon fryzjerski a w drugim gabinet dentystyczny. Przyglądam się pracy fryzjerek, jedna z nich nakłada starszej pani farbę na włosy, niestety kolor nie udaje się i wychodzi zamiast bardzo jasnego blondu kolor żółtawy, pani jest bardzo niezadowolona włączam się do rozmowy i próbuje pomóc, pytam czy można jeszcze raz nałożyć farbę w innym odcieniu, który wybieram z palety kolorów. Fryzjerka odpowiada że spróbuje. Potem przechodzę do gabinetu dentystycznego i pytam się czy mogę asystować podczas naprawiania zębów, stomatolog ma wielkie wiertło, wygląda jak wiertarka, zastanawiam się jak można nie uszkodzić zębów takim wiertłem. Obok na łóżku widzę moją przyjaciółkę jak leży i śpi, wygląda źle, wiem, że śpi tak już bardzo długo, martwię się o nią. Budzę się.
Rano otrzymałam od przyjaciółki smsa, że jest chora, ma zapalenie ucha a jej synek obudził się ze spuchniętą buzią przez zęba. Sen dokładnie przewidział to o czym jeszcze nie mogłam wiedzieć, gabinet dentystyczny we śnie - kłopoty z zębem synka przyjaciółki, śpiąca źle wyglądająca przyjaciółka - jej choroba. Jeśli chodzi o salon fryzjerski to na ten wątek akurat miał wpływ program o salonach fryzjerskich, który ostatnio oglądałam w telewizji.
Takie sny czasami mi się powtarzają i zawsze wtedy zastanawia mnie jak wielką zagadką jest nasz umysł, który we śnie potrafi "przerabiać" zdarzenia nie tylko z przeszłości, ale także te które mają dopiero zaistnieć w naszej przyszłości.
W tym samym budynku w dwóch pomieszczeniach prowadzony jest w jednym salon fryzjerski a w drugim gabinet dentystyczny. Przyglądam się pracy fryzjerek, jedna z nich nakłada starszej pani farbę na włosy, niestety kolor nie udaje się i wychodzi zamiast bardzo jasnego blondu kolor żółtawy, pani jest bardzo niezadowolona włączam się do rozmowy i próbuje pomóc, pytam czy można jeszcze raz nałożyć farbę w innym odcieniu, który wybieram z palety kolorów. Fryzjerka odpowiada że spróbuje. Potem przechodzę do gabinetu dentystycznego i pytam się czy mogę asystować podczas naprawiania zębów, stomatolog ma wielkie wiertło, wygląda jak wiertarka, zastanawiam się jak można nie uszkodzić zębów takim wiertłem. Obok na łóżku widzę moją przyjaciółkę jak leży i śpi, wygląda źle, wiem, że śpi tak już bardzo długo, martwię się o nią. Budzę się.
Rano otrzymałam od przyjaciółki smsa, że jest chora, ma zapalenie ucha a jej synek obudził się ze spuchniętą buzią przez zęba. Sen dokładnie przewidział to o czym jeszcze nie mogłam wiedzieć, gabinet dentystyczny we śnie - kłopoty z zębem synka przyjaciółki, śpiąca źle wyglądająca przyjaciółka - jej choroba. Jeśli chodzi o salon fryzjerski to na ten wątek akurat miał wpływ program o salonach fryzjerskich, który ostatnio oglądałam w telewizji.
Takie sny czasami mi się powtarzają i zawsze wtedy zastanawia mnie jak wielką zagadką jest nasz umysł, który we śnie potrafi "przerabiać" zdarzenia nie tylko z przeszłości, ale także te które mają dopiero zaistnieć w naszej przyszłości.
wtorek, 16 lipca 2013
Wywózka dzieci
Okres II wojny światowej. Jestem małą dziewczynką. Mieszkam na wsi i bawię się z innymi dziećmi w jednym z budynków. Do wsi przyjeżdżają niemieccy żołnierze i zaczynają przeszukiwania domów, ich celem jest wyłapanie wszystkich dzieci, które zostaną wywiezione. Próbuję schować się przed nimi, wchodzę do kolejnych pomieszczeń, aż do ostatniego, z którego nie ma już wyjścia. Tam znajdują mnie żołnierze, każą usiąść i czekać z innymi dziećmi. Dzieci siedzą na ziemi w jednym z pomieszczeń, jest ich bardzo dużo. Widzę przez okno jak żołnierze przeszukują kolejne budynki, gdy nadchodzą ludzie wybiegają z domów i uciekają. Wykorzystuję moment nieuwagi, wyskakuję przez okno i mieszam się w tłum uciekających ludzi przed żołnierzami. Myślę o dzieciach, które zostały w budynku, o tym że nie ma dla nich ratunku.
sobota, 13 lipca 2013
Bomba na meczu piłki ręcznej
Oglądam z Mamą w telewizji mecz piłki ręcznej kobiet. Nagle widzimy upadającą na boisko bombę. Widzę panikę w oczach grających kobiet, ale bomba jeszcze nie wybucha, czas jakby zwalnia, mam wrażenie, że jestem fizycznie obecna na tym boisku. Obserwuję całe zdarzenie klatka po klatce, od momentu pojawienia się bomby na boisku do momentu jej wybuchu. Słyszę przerażający krzyk i huk, który wszystko niszczy. Odbieram emocje kobiet, które wiedzą, że zaraz zginą...
Przenoszę się do budynku w którym przetrzymywani są zakładnicy. Jestem jedną z nich razem z moją małą córeczką. Kobieta, która wpuszcza nas do środka, każe skrępować małej nóżki, a ja tego nie rozumiem przecież ona jeszcze nie umie chodzić. Kobieta twierdzi, że takie ma rozkazy. Pokazuję jej też moje nogi, mam na nich jakieś rany i blizny. W budynku znajduje się korytarz, przy którym są drzwi do różnych pomieszczeń. Budynek wyglądem przypomina szkołę. Jesteśmy w jednym z tych pomieszczeń przetrzymywane razem z innymi osobami. Jednak mamy możliwość wychodzenia na korytarz, rozmawiam tam z innymi zakładnikami o planie ucieczki. Aby tego dokonać muszę zabrać zapałki i świeczkę, udaje mi się je znaleźć w jednym z pomieszczeń, chowam je do kieszeni i czuje jak mi uwierają, boję się że ludzie, którzy nas więzią zauważą co mam w kieszeni. W pewnym momencie oni zabierają mnie do innego pokoju i pokazują, że teraz tam będę przebywać, pokój jest przestronniejszy, są tam cztery duże łóżka, pamiętam, że mają zielone wzorzyste obicie, światło w pokoju daje ciepły, przytłumiony blask, ale ja boję się bardzo przebywać w tym miejscu i coraz intensywniej myślę o jak najszybszej ucieczce.
Przenoszę się do budynku w którym przetrzymywani są zakładnicy. Jestem jedną z nich razem z moją małą córeczką. Kobieta, która wpuszcza nas do środka, każe skrępować małej nóżki, a ja tego nie rozumiem przecież ona jeszcze nie umie chodzić. Kobieta twierdzi, że takie ma rozkazy. Pokazuję jej też moje nogi, mam na nich jakieś rany i blizny. W budynku znajduje się korytarz, przy którym są drzwi do różnych pomieszczeń. Budynek wyglądem przypomina szkołę. Jesteśmy w jednym z tych pomieszczeń przetrzymywane razem z innymi osobami. Jednak mamy możliwość wychodzenia na korytarz, rozmawiam tam z innymi zakładnikami o planie ucieczki. Aby tego dokonać muszę zabrać zapałki i świeczkę, udaje mi się je znaleźć w jednym z pomieszczeń, chowam je do kieszeni i czuje jak mi uwierają, boję się że ludzie, którzy nas więzią zauważą co mam w kieszeni. W pewnym momencie oni zabierają mnie do innego pokoju i pokazują, że teraz tam będę przebywać, pokój jest przestronniejszy, są tam cztery duże łóżka, pamiętam, że mają zielone wzorzyste obicie, światło w pokoju daje ciepły, przytłumiony blask, ale ja boję się bardzo przebywać w tym miejscu i coraz intensywniej myślę o jak najszybszej ucieczce.
Subskrybuj:
Posty (Atom)