wtorek, 16 lipca 2013
Wywózka dzieci
Okres II wojny światowej. Jestem małą dziewczynką. Mieszkam na wsi i bawię się z innymi dziećmi w jednym z budynków. Do wsi przyjeżdżają niemieccy żołnierze i zaczynają przeszukiwania domów, ich celem jest wyłapanie wszystkich dzieci, które zostaną wywiezione. Próbuję schować się przed nimi, wchodzę do kolejnych pomieszczeń, aż do ostatniego, z którego nie ma już wyjścia. Tam znajdują mnie żołnierze, każą usiąść i czekać z innymi dziećmi. Dzieci siedzą na ziemi w jednym z pomieszczeń, jest ich bardzo dużo. Widzę przez okno jak żołnierze przeszukują kolejne budynki, gdy nadchodzą ludzie wybiegają z domów i uciekają. Wykorzystuję moment nieuwagi, wyskakuję przez okno i mieszam się w tłum uciekających ludzi przed żołnierzami. Myślę o dzieciach, które zostały w budynku, o tym że nie ma dla nich ratunku.
sobota, 13 lipca 2013
Bomba na meczu piłki ręcznej
Oglądam z Mamą w telewizji mecz piłki ręcznej kobiet. Nagle widzimy upadającą na boisko bombę. Widzę panikę w oczach grających kobiet, ale bomba jeszcze nie wybucha, czas jakby zwalnia, mam wrażenie, że jestem fizycznie obecna na tym boisku. Obserwuję całe zdarzenie klatka po klatce, od momentu pojawienia się bomby na boisku do momentu jej wybuchu. Słyszę przerażający krzyk i huk, który wszystko niszczy. Odbieram emocje kobiet, które wiedzą, że zaraz zginą...
Przenoszę się do budynku w którym przetrzymywani są zakładnicy. Jestem jedną z nich razem z moją małą córeczką. Kobieta, która wpuszcza nas do środka, każe skrępować małej nóżki, a ja tego nie rozumiem przecież ona jeszcze nie umie chodzić. Kobieta twierdzi, że takie ma rozkazy. Pokazuję jej też moje nogi, mam na nich jakieś rany i blizny. W budynku znajduje się korytarz, przy którym są drzwi do różnych pomieszczeń. Budynek wyglądem przypomina szkołę. Jesteśmy w jednym z tych pomieszczeń przetrzymywane razem z innymi osobami. Jednak mamy możliwość wychodzenia na korytarz, rozmawiam tam z innymi zakładnikami o planie ucieczki. Aby tego dokonać muszę zabrać zapałki i świeczkę, udaje mi się je znaleźć w jednym z pomieszczeń, chowam je do kieszeni i czuje jak mi uwierają, boję się że ludzie, którzy nas więzią zauważą co mam w kieszeni. W pewnym momencie oni zabierają mnie do innego pokoju i pokazują, że teraz tam będę przebywać, pokój jest przestronniejszy, są tam cztery duże łóżka, pamiętam, że mają zielone wzorzyste obicie, światło w pokoju daje ciepły, przytłumiony blask, ale ja boję się bardzo przebywać w tym miejscu i coraz intensywniej myślę o jak najszybszej ucieczce.
Przenoszę się do budynku w którym przetrzymywani są zakładnicy. Jestem jedną z nich razem z moją małą córeczką. Kobieta, która wpuszcza nas do środka, każe skrępować małej nóżki, a ja tego nie rozumiem przecież ona jeszcze nie umie chodzić. Kobieta twierdzi, że takie ma rozkazy. Pokazuję jej też moje nogi, mam na nich jakieś rany i blizny. W budynku znajduje się korytarz, przy którym są drzwi do różnych pomieszczeń. Budynek wyglądem przypomina szkołę. Jesteśmy w jednym z tych pomieszczeń przetrzymywane razem z innymi osobami. Jednak mamy możliwość wychodzenia na korytarz, rozmawiam tam z innymi zakładnikami o planie ucieczki. Aby tego dokonać muszę zabrać zapałki i świeczkę, udaje mi się je znaleźć w jednym z pomieszczeń, chowam je do kieszeni i czuje jak mi uwierają, boję się że ludzie, którzy nas więzią zauważą co mam w kieszeni. W pewnym momencie oni zabierają mnie do innego pokoju i pokazują, że teraz tam będę przebywać, pokój jest przestronniejszy, są tam cztery duże łóżka, pamiętam, że mają zielone wzorzyste obicie, światło w pokoju daje ciepły, przytłumiony blask, ale ja boję się bardzo przebywać w tym miejscu i coraz intensywniej myślę o jak najszybszej ucieczce.
piątek, 14 czerwca 2013
Dużo snów niezapamiętanych
W kwietniu urodziłam córeczkę. Od tego czasu ze względu na nocne wstawanie do karmienia mam problemy z zapamiętywaniem snów. Jedynym plusem tego nocnego kilkukrotnego wstawania jest odkrycie, że snów mam bardzo dużo, za każdym razem gdy budzę się do małej uświadamiam sobie, że miałam sen, wiele z nich jest ciekawych, ale w ciągu kilku minut gdy zaczynam zajmować się dzieckiem szczegóły tych snów ulatują z mojej pamięci.
Jedyny sen dość interesujący, który ostatnio udało mi się zapamiętać dotyczył podróży pociągiem. Wracałam pociągiem z Warszawy, ale nie tam gdzie aktualnie mieszkam, lecz do innej miejscowości, pamiętam, że była to bardzo mała miejscowość gdzieś na prowincji. Pociąg pędził bardzo szybko. Byłam tym przerażona. Jechaliśmy przez las. Nie pamiętam czy pociąg się wykoleił, ale w następnej scenie ze snu rozmawiam z pracownikiem kolei, który stwierdził, że tory nie zostały dobrze sprawdzone a w jednym miejscu były uszkodzone, oderwane od podłoża, do tego pociąg jechał za szybko... Pokazywał mi fragment tych uszkodzonych torów. Z tej rozmowy wynikało że musiało coś się stać.
Mam nadzieję, że to nie jest sen proroczy ... na szczęście bardzo rzadko jeżdżę pociągami.
Jedyny sen dość interesujący, który ostatnio udało mi się zapamiętać dotyczył podróży pociągiem. Wracałam pociągiem z Warszawy, ale nie tam gdzie aktualnie mieszkam, lecz do innej miejscowości, pamiętam, że była to bardzo mała miejscowość gdzieś na prowincji. Pociąg pędził bardzo szybko. Byłam tym przerażona. Jechaliśmy przez las. Nie pamiętam czy pociąg się wykoleił, ale w następnej scenie ze snu rozmawiam z pracownikiem kolei, który stwierdził, że tory nie zostały dobrze sprawdzone a w jednym miejscu były uszkodzone, oderwane od podłoża, do tego pociąg jechał za szybko... Pokazywał mi fragment tych uszkodzonych torów. Z tej rozmowy wynikało że musiało coś się stać.
Mam nadzieję, że to nie jest sen proroczy ... na szczęście bardzo rzadko jeżdżę pociągami.
środa, 17 kwietnia 2013
Żołnierze w chabrowych mundurach
Wybieram się z moim mężem w podróż samochodem na zachód Polski. Wjeżdżamy na autostradę, lecz poruszamy się w coraz wolniejszym tempie, gdyż w naszym kierunku jedzie coraz więcej samochodów, które musimy wymijać, drogą idą także ludzie, jest ich coraz więcej, są na naszym pasie, w końcu droga zostaje zablokowana i nie mamy możliwości dalszej jazdy. Spoglądam na ludzi i dostrzegam, że to mężczyźni, którzy zostali powołani do wojska by walczyć. Wszyscy mają na sobie mundury w chabrowym kolorze. Spoglądam przed siebie i w oddali na wzgórzach widzę tysiące mężczyzn gotowych by iść na wojnę. Na wzgórzach rosną bratki w identycznym kolorze jak ich mundury. Kolor mundurów zlewa się z kolorem kwiatów, jest bardzo intensywny.
Policja próbuje kierować ruchem by zniwelować korek, który się wytworzył na drodze, ale nie potrafią sobie poradzić, żołnierzy jest za dużo, nikt się tego nie spodziewał, wszyscy idą z zachodu. Spoglądam na twarze tych mężczyzn, są w różnym wieku, starzy i młodzi, myślę o tym jak wielu z nich zginie na wojnie, przeraża mnie ta ilość widząc ich tysiące aż po horyzont.
Policja próbuje kierować ruchem by zniwelować korek, który się wytworzył na drodze, ale nie potrafią sobie poradzić, żołnierzy jest za dużo, nikt się tego nie spodziewał, wszyscy idą z zachodu. Spoglądam na twarze tych mężczyzn, są w różnym wieku, starzy i młodzi, myślę o tym jak wielu z nich zginie na wojnie, przeraża mnie ta ilość widząc ich tysiące aż po horyzont.
sobota, 6 kwietnia 2013
Babcia mojego męża
Dwa miesiące temu zmarła Babcia mojego męża. Przed śmiercią miała sny, w których widziała mojego zmarłego synka jako Aniołka, widziała także moje nienarodzone jeszcze dziecko, była przekonana, że będę mieć córeczkę, to było jesienią, w grudniu badanie usg potwierdziło, że noszę pod sercem dziewczynkę. Ze względu na ciążę i mroźną zimę nie byłam na pogrzebie Babci męża, nie pożegnałam się także z nią przed śmiercią, jednak przyśniła mi się kilka dni po pogrzebie:
Wchodzę do mieszkania Babci razem z mężem, Babcia siedzi na stołeczku w przedpokoju, jakby czekała na nas, mój mąż ją przytula, ona uśmiecha się do mnie, jest spokojna, mówi, że bardzo nam dziękuje za to, że opiekowaliśmy się nią, odwiedzaliśmy i mogła na nas liczyć, potem mówi, że jest zmęczona i chce teraz odpocząć.
Drugi sen z Babcią przyśnił mi się dwa dni temu:
Jestem na pogrzebie Babci męża, widzę jak ją chowają do wspólnego grobu z Dziadkiem, jest mnóstwo ludzi, z nieba pada rzęsisty deszcz, lecz nie jest przygnębiający i nie wprowadza mnie w jeszcze smutniejszy nastrój. Krople deszczu padają na mnie i na ludzi zgromadzonych na pogrzebie a spływając oczyszczają nas. Dotyk kropli na twarzy jest niezwykle przyjemny. Widzę uśmiech Babci, jest szczęśliwa. Myślę o tym, że po mojej śmierci też pragnęłabym takiego deszczu.
Kilka dni wcześniej mojemu mężowi udało się zakończyć polubownie sprawę rodzinną dotyczącą spadku po Babci. Sprawa była tym bardziej trudna, że wiązała się z konfliktem w rodzinie, który narastał od wielu lat. Myślę, że ten sen to był znak od Babci, że to co zrobił oczyściło niezdrową atmosferę w rodzinie i teraz Babcia może w spokoju spoczywać.
Wchodzę do mieszkania Babci razem z mężem, Babcia siedzi na stołeczku w przedpokoju, jakby czekała na nas, mój mąż ją przytula, ona uśmiecha się do mnie, jest spokojna, mówi, że bardzo nam dziękuje za to, że opiekowaliśmy się nią, odwiedzaliśmy i mogła na nas liczyć, potem mówi, że jest zmęczona i chce teraz odpocząć.
Drugi sen z Babcią przyśnił mi się dwa dni temu:
Jestem na pogrzebie Babci męża, widzę jak ją chowają do wspólnego grobu z Dziadkiem, jest mnóstwo ludzi, z nieba pada rzęsisty deszcz, lecz nie jest przygnębiający i nie wprowadza mnie w jeszcze smutniejszy nastrój. Krople deszczu padają na mnie i na ludzi zgromadzonych na pogrzebie a spływając oczyszczają nas. Dotyk kropli na twarzy jest niezwykle przyjemny. Widzę uśmiech Babci, jest szczęśliwa. Myślę o tym, że po mojej śmierci też pragnęłabym takiego deszczu.
Kilka dni wcześniej mojemu mężowi udało się zakończyć polubownie sprawę rodzinną dotyczącą spadku po Babci. Sprawa była tym bardziej trudna, że wiązała się z konfliktem w rodzinie, który narastał od wielu lat. Myślę, że ten sen to był znak od Babci, że to co zrobił oczyściło niezdrową atmosferę w rodzinie i teraz Babcia może w spokoju spoczywać.
niedziela, 27 stycznia 2013
Księżna Kate
Śniłam, że jestem księżną Kate Middleton. Znajduję się na jakimś przyjęciu w ogrodzie, jest tam książę William i Harry. Wyraźnie książę Harry ze mną flirtuje a mi się to podoba. Jestem nim oczarowana. Spoglądam na mojego męża księcia Williama i myślę jaki on jest mało męski, jakiś taki mało rozgarnięty, nieśmiały, nie to co Harry, konkretny facet, który wie czego chce od życia. Podoba mi się jego charyzma i pewność siebie.
W dalszej części snu widzę ulice Londynu pełne chorych, cierpiących ludzi, leżą na ziemi i umierają w mękach. Przechodzę między nimi jako księżna Kate i zasłaniam usta chustką by się nie zarazić, widok jest straszny, ludzie wyciągają do mnie ręce i proszą o pomoc. Próbuję między nimi przejść i jak najszybciej uciec z tego miejsca.
W dalszej części snu widzę ulice Londynu pełne chorych, cierpiących ludzi, leżą na ziemi i umierają w mękach. Przechodzę między nimi jako księżna Kate i zasłaniam usta chustką by się nie zarazić, widok jest straszny, ludzie wyciągają do mnie ręce i proszą o pomoc. Próbuję między nimi przejść i jak najszybciej uciec z tego miejsca.
wtorek, 7 sierpnia 2012
Tsunami w Los Angeles ?
Znajduję się nad brzegiem oceanu. Obserwuję fale, które unoszą się coraz wyżej i stają się coraz groźniejsze. Nadchodzi tsunami. Zaczynam uciekać. Znajduję się w mieście pełnym wieżowców, na które wspinam się by nie dosięgły mnie fale, ale one są coraz wyżej i zalewają coraz większą część miasta. Udaje mi się wejść na najwyższy budynek w okolicy, wbiegam do mieszkania obcych mi ludzi, widzę przerażenie na ich twarzach, spoglądamy przez okna i widzimy jak ocean zalewa budynki wszędzie wokół, fale mają kilkanaście metrów i są ciemno granatowe. Widok jest przerażający i jakże niesłychanie realny. W mieszkaniu znajduje się garstka aktorów, którym udało się schronić. Rozmawiają o tym, że tak wielu sławnych aktorów zginęło, to tak ogromna strata, zastanawiają się jak teraz będzie wyglądał świat.
Czyżby to było Los Angeles ?
Czyżby to było Los Angeles ?
Subskrybuj:
Posty (Atom)